Moje dorosłe dziecko nadal mieszka z nami . Co zrobić, aby skutecznie wygonić je z domu i nauczyć żyć samodzielnie?

Psychologia Poniedziałek, 1 września 2014
Oceń:
4 / 8 głosów
Moje dorosłe dziecko nadal mieszka z nami . Co zrobić, aby skutecznie wygonić je z domu i nauczyć żyć samodzielnie?

Pokolenie bumerangów, dzieci dorosłych, „kidadults” – wszystkie te określenia odnoszą się do jednego. Do dorosłych, którzy mimo swojego dorosłego wieku, nadal mieszkają ze swoimi rodzicami. Minimum wieku dla dorosłych dzieci to 25 lat, ale szczególnie nazywa się tak grupę społeczną „po trzydziestce”, zwłaszcza mężczyzn, którzy z jakichś powodów nie mogą opuścić rodzinnego gniazda, maminej spódnicy.

Aspekty społeczne zjawiska

Statystyczny młody Polak mieszka z rodzicami o rok dłużej niż jego koleżanka w tym samym wieku. Polki szybciej wyprowadzają się z domu i zaczynają swoje własne życie. Jednym z aspektów, który pojawia się podczas badania zjawiska jest postawa młodych ludzi wobec życia. Są to najczęściej osoby szukające przyjemności, mieszkające z rodzicami z powodu poczucia ciągłego bezpieczeństwa.

Prywatność i samodzielność nie są dla tego pokolenia tak ważne, jak pewność i spokój życia z rodzicami. Strach przed dorosłością dotyczy w większym stopniu młodych mężczyzn, którzy rzadziej niż kobiety, znajdują w życiu swoje cele, do których mogliby dążyć. Jedno jest pewne – pozostanie u rodziców jest sprawą wygodną, ale z pewnością tylko dla jednej z zainteresowanych stron.

Czy to ich wina? Kim są bumerangi

Nie wszystkich młodych ludzi obwiniać można o swoistą życiową niezaradność. W większości przypadków mieszkanie z rodzicami jest jedyną szansą na przeżycie, zwłaszcza godne przeżycie. Pokolenie bumerangów nazywa się także bowiem „pokoleniem 1 000 zł”. Pensja młodych ludzi nie przekracza czasem właśnie tego progu. Jak więc wyżyć normalnie za taką stawkę? Nie jest to raczej możliwe.

Dla młodych ludzi widać dwie opcje: wyjechać za granicę i tam ułożyć sobie spokojne życie, albo pozostać w biednej i szarej Polsce – ale niestety najczęściej u rodziców na garnuszku.

Jak pozbyć się „dorosłych” dzieci?

Pomoc swoim własnym dzieciom jest nieodzownym elementem rodzicielstwa. Jeśli jednak dziecko zarabia więcej od nas, a nie przykłada się do pracy w domu, oraz nigdy nie zaznało samodzielności, to czas na to, aby „wygonić” je z rodzinnego gniazdka. Szkoła życia, jaką jest samodzielne mieszkanie i zarabianie na chleb, jest niedocenianą częścią życia każdego człowieka. Przygotowuje do prawdziwej dorosłości i samodzielności bez rodziców w pokoju obok.

Badania Eurostatu pokazują, że problem dotyczy aż 2,5 miliona Polaków, więc jest to problem niezwykle palący. Pewnym zapalnikiem do usamodzielnienia się jest małżeństwo, ale oczywiście żaden z rodziców nie może wymusić tego na swojej pociesze. Ważne jest jednak, aby dziecko zachęcać do wyprowadzki, do spróbowania życia samodzielnego – choćby do klatki, bloku obok. Wychowanie w tym duchu powinniśmy rozpocząć już od wczesnego dzieciństwa – wtedy dziecko-dorosły w przyszłości sam szybciej podejmie decyzje o samodzielności.