4 sposoby na walkę z zimową depresją

Zdrowie Poniedziałek, 25 listopada 2013
Oceń:
4 / 8 głosów
4 sposoby na walkę z zimową depresją

Zimowa depresja to naprawdę uciążliwy stan ducha, który dotyka bardzo wiele osób w czasie przesilenia zimowego, kiedy cały świat dookoła wyraźnie „zamiera”, a dni stają się widocznie krótsze. Według biologów taki stan naszego umysłu, nazywany potocznie, ale również w medycynie zimową depresją może mieć dwa powody.

Pierwszy z nich jest to powód ewolucyjny, typowo przystosowawczy, chroni nas niejako przed przemęczeniem organizmu w czasie zimy, kiedy brak jest wokół pożywienia i trudniej zadbać o swoje zdrowie. To swoisty „sen zimowy” naszego mózgu: w zimie należy zwolnić, trzymać energię na lepsze czasy.

Drugim wyjaśnieniem zimowej depresji jest ograniczenie ilości promieni słonecznych i w ogóle światła, o czym za chwilę opowiemy…

1. Należyta ilość światła

Dobry nastrój i chęć do działania w tych trudnych chwilach zapewnić może stały dopływ światła. Jedną z technik leczenia depresji są naświetlania bardzo silnym światłem, istnieją wręcz specjalnie hełmy-kaski z silnymi jarzeniówkami, które dają poczucia wrażenia jakby ciągle było widno i cały czas trwał dzień. Postarajmy się więc świecić dużo światła, kiedy już zapada zmrok, a w czasie dnia jak najbardziej wykorzystywać światło słoneczne. Terapia światłem nazywana jest fototerapią

2. Zdrowy, spokojny sen

Należyta ilość snu może totalnie zmienić nasze podejście do świata i pomóc w uporaniu się z depresją. Zwłaszcza, że osoby dotknięte depresją mają problem albo z wyspaniem się w ogóle – śpią za długo, albo z bezsennością – nie mogą zasnąć i śpią bardzo krótko. W tym celu warto zakupić jakieś ziołowe środki uspokajające, które pozwolą unormować sen (np. Labofarm, w cenie około 4 zł). Starajmy się codziennie wstawać i chodzić spać o jednakowej godzinie, aby przyzwyczaić do tego nasz organizm.

3. Ćwiczenia fizyczne i sport

Według ostatnich badań ćwiczenia fizyczne mogą oddziaływać w ten sam sposób co antydepresanty. Aby więc zwiększyć ilość dopaminy w naszym mózgu – ćwiczmy! To naprawdę poprawi nasze samopoczucie i pozwoli na dotrwanie do kolejnego dnia.

4. Uśmiechanie się

Uśmiechanie się nie jest wcale nie tak trywialne jak brzmi. Nawet jeśli nie czujemy się dobrze – uśmiechajmy się. Po chwili zauważymy, że naprawdę zaczynamy czuć się lepiej… To prosty trik wychodzących z założeń badań neurobiologicznych opisywany między innymi przez światowego sławy naukowca Roberta Sapolskyego. Kiedy nasz mózg „spostrzeże”, że z naszym ciałem coś się dzieje – np. napinamy mięśnie twarzy i uśmiechamy się, to sam zacznie „myśleć”, że jest naprawdę dobrze skoro ciało na coś tak reaguje.