Kawa bezkofeinowa – czy warto po nią sięgać?

Zdrowie Kuchnia Piątek, 10 maja 2019
Oceń:
4 / 27 głosów

Aromatyczna kawa pobudza o poranku dzięki zawartości kofeiny. Jednak czarny napój to nie tylko dawka energii, ale przede wszystkim znakomity sposób na relaks po ciężkim dniu, przerwę w pracy czy spotkanie z przyjaciółką. Należy pamiętać, że nie każdy może sobie pozwolić na codzienną dawkę kofeiny. W takim przypadku lepszym rozwiązaniem dla entuzjastów kawy byłby wybór bezkofeinowego napoju. Czy warto po niego sięgać?

Czym jest kofeina?

W ziarnach kawy występuje kofeina, która ma właściwości energetyzujące. Zmniejsza senność i pobudza. Badania przeprowadzone przez niemieckiego chemika Friedlieba Ferdinanda Rungego w 1819 roku wykazały, że kofeina stymuluje działanie ośrodkowego układu nerwowego oraz zwiększa tempo metabolizmu. Stosowana w odpowiednich ilościach poprawia samopoczucie oraz zwiększa koncentrację. Jeśli jednak jest przyjmowana w dużych dawkach, jej działanie zmienia się na odwrót – człowiek może stać się drażliwy i niespokojny.

Uwaga! Śmiertelną, jednorazową dawką jest 10 g kofeiny. W przypadku przyjęcia nawet nieco mniejszej ilości, może dojść do zatrucia, drgawek, nudności, wymiotów i pobudzenia psychoruchowego.

Jedna porcja kawy zawiera zwykle od 50 do 75 mg kofeiny, a jej stężenie w filiżance zależne jest od rodzaju kawy, stopnia palenia ziaren, sposobu parzenia i podawania napoju. Kawa robusta zawiera przeciętnie nawet dwa razy więcej kofeiny niż arabica. W typowym, włoskim espresso średnio zawartych jest 60 mg kofeiny, a w szklance parzonej kawy aż 90 mg.

Pomimo dobroczynnych właściwości kofeiny w kawie, nie każdy z nas radzi sobie z nią tak samo dobrze. Niektórzy ludzie nawet po spożyciu zaledwie 10 mg tej substancji odczuwają poważny dyskomfort. Z tego właśnie powodu powstała kawa bezkofeinowa.

Historia kawy bez kofeiny

W pierwszej połowie XIX wieku Friedlieb Ferdinand Runge dokonał procesu dekofeinizacji ziaren kawy. Zrobił to na prośbę Johanna Wolfganga von Goethego, który zrozumiał, że jego bezsenność wynika z picia ogromnej ilości czarnego napoju. Runge odkrył kofeinę w kawie i później rozpoczął prace nad jej dekofeinizacją. Odniósł na tym polu sukces, a pierwszym producentem kawy bezkofeinowej stał się niemiecki kupiec – Ludwig Roselius. To on wymyślił metodę ekstrakcji kofeiny z ziaren kawy w 1905 roku, ale wykorzystywał w tym celu trujący benzen.

Jak powstaje kawa bezkofeinowa?

Obecnie kawa bezkofeinowa najczęściej powstaje w procesie dekofeinizacji, który polega na pozbyciu się kofeiny z ziarenek. Wykorzystuje się przy tym metodę chemiczną lub wodną, a ekstrakcja kofeiny zawsze odbywa się na bazie zielonych ziaren kawy – surowych i niewypalonych. Kawa bezkofeinowa traci w wyniku dekofeinizacji część walorów właściwych dla kawy kofeinowej, dlatego jej aromat jest nieco mniej intensywny.

Kawa bezkofeinowa i jej właściwości

Lubiana przez wielu ludzi kawa bezkofeinowa powstaje po usunięciu 97 proc. kofeiny. Dlatego w kawie tej znajdziemy śladowe ilości tej substancji. W rzeczywistości zawiera ona około 3 mg kofeiny na kubek – to znacznie mniej niż w filiżance zwykłej kawy. Bez względu na to, czy pijemy kawę kofeinową czy bezkofeinową, w odpowiednich, racjonalnych ilościach wpływa ona pozytywnie na nasz organizm. Podczas usuwania kofeiny z kawy nie zmniejsza się drastycznie ilość zawartych w niej przeciwutleniaczy.

Jedna filiżanka kawy bezkofeinowej zapewnia:

 2,4 proc. zalecanego dziennego spożycia magnezu,
 4,8 proc. zalecanego dziennego spożycia potasu,
 2,5 proc. zalecanego dziennego spożycia niacyny.

Kawa obniża poziom enzymów wątrobowych. Dodatkowo regularne spożywanie tego napoju
zmniejsza ryzyko wystąpienia m.in. cukrzycy, marskości wątroby czy chorób sercowo-naczyniowych. Aby kawa miała takie dobroczynne właściwości, nie musi być bogata w kofeinę. Spokojnie więc możemy sięgnąć po kapsułki kawy bezkofeinowej i przygotować przepyszną kawę w ekspresie kapsułkowym NESCAFÉ Dolce Gusto.

Artykuł sponsorowany