8 przekąsek dla maluchów i zdrowe odżywianie dziecka

Dziecko Niedziela, 20 października 2013
Oceń:
4 / 16 głosów
8 przekąsek dla maluchów i zdrowe odżywianie dziecka

W miarę jak dziecko rośnie, wprowadzamy do jego diety nowe produkty. Gdy zaczynają pojawiać się pierwsze ząbki nieocenione stają się przekąski, którymi dziecko żując masuje sobie dziąsełka, w tym czasie mogące uporczywie swędzieć bądź boleć. Poza tym gdy wybieramy się na spacer a dziecko w połowie drogi zacznie marudzić można dać mu do rączki ulubioną przekąskę, chętnie będzie sobie pogryzać, znajdzie zajęcie i spokojnie dokończymy spacer i wrócimy z uśmiechniętym maluchem do domu.

Wychowując synka poznałam wiele przekąsek. Mój maluch stroni od słodyczy i czekolady. Są nieliczne słodkie rzeczy, które chętnie zje. Uważam to za swój mały sukces, ponieważ moje kochane dziecko jak dostanie nawet wydawałoby się pyszną czekoladkę dla dzieci raz delikatnie ugryzie, odłoży na stół i biegnie do kuchni gdzie prosi o obranie surowej marchewki bądź jabłka (to zje niemal całe).

Przekąski dla maluchów:

  1. Biszkopty – ciasteczka niby słodkie, jednak bardzo miękkie i delikatne. Są idealną przekąską dla małych dzieci.
  2. Herbatniki – są również słodkie, bardzo smaczne i delikatne, jednak są bardziej twarde od biszkoptów dlatego warto wprowadzić je dla lekko starszych dzieci, które posiadają już chociaż częściowe uzębienie, aby poradziły sobie z odgryzieniem fragmentu smakołyka.
  3. Chrupki kukurydziane – każdy zna popularne chrupki o długości około 5 cm, jednak mamom polecam poszukanie w sklepie tych chrupków w innej wersji – są to proste pałeczki o długości około 15 cm. Ich kształt i długość są wręcz idealne dla małego dziecka, nie wypadają z rączki, łatwo je trzymać. Chrupki kukurydziane są niezwykle lekkie, zaleca się je nawet przy problemach żołądkowych, kiedy dzieci nie mogą jeść niemal nic innego. Mogą je jeść nawet dzieci bardzo małe gdyż nie wymagają gryzienia – maluchowi wystarczy, że będzie sobie moczyć chrupka śliną i powoli żuć.
  4. Surowa marchewka – mój synek już umiał chodzić więc miał powyżej roku gdy zaczął je jeść. W tym czasie swędziały go mocno dziąsełka, gdyż wychodziło wiele ząbków. Raz siedział obok mnie gdy przygotowywałam włoszczyznę do zupy i zabrał mi marchewkę tak mu zasmakowało i spodobało się jako pomoc przy ząbkowaniu, że od tej pory musiałam dawać mu marchewkę niemal codziennie. Uważam że podawanie tego warzywa ząbkującym maluchom jest świetnym pomysłem, rozwija u dzieci zdrowe nawyki żywieniowe i pomaga zarówno rodzicom jak i dzieciom przetrwać okres ząbkowania.
  5. Owoce (jabłka, gruszki, banany) – można zabrać ze sobą obrane w pojemniczku gdziekolwiek idziemy i maluch zawsze dostanie świeży owoc. Świetnie sprawdzają się przy upałach, gdyż są soczyste i dodatkowo gaszą pragnienie. Jednak nie zastąpią dziecku wody!
  6. Paluszki – starsze dzieciaki chętnie sobie pochrupią, jednak najlepiej wybierać te przeznaczone specjalnie dla dzieci, z mniejszą ilością soli.
  7. Kinder Mleczna Kanapka – polecam, ponieważ nie zawiera czekolady, której mój synek nie rusza. Dwa kakaowe biszkopty, mleczne nadzienie i miód. Mój synek w dwie minuty zjada całą, a jak widzi w sklepie, że biorę ją z lodówki to aż podskakuje do góry.
  8. Bułka lub drożdżówka – gdy wybieramy się na spacer a dziecko jest głodne zamiast batonika dajmy mu do rączki suchą, świeżą bułkę lub smaczną drożdżówkę. Dziecko zje ze smakiem a brzuszek będzie pełny, przy okazji unikniemy całej buzi usmarowanej czekoladą, a posiłek będzie bardziej konkretny niż czekoladowy wafelek.

Każda z nas z całą pewnością ma inne doświadczenia i pomysły na przekąski dla małych dzieci. Uważam jednak, że wymienione przeze mnie powyżej należą do najbardziej popularnych. Niezwykle ważne jest dla mnie wyrobienie u dziecka zdrowych nawyków żywieniowych, stąd bardzo szybko zaczęłam dawać synkowi świeże owoce i warzywa. Dodatkowo bardzo często pokazywałam mu, że ja i jego tata również tak się odżywiamy. W tym roku nasz szkrab poszedł do przedszkola – nasze wysiłki się opłaciły, gdyż usłyszałam, że jest jedynym dzieckiem w grupie, z którym nie ma problemów z jedzeniem, a owoce i warzywa dojada z talerzy kolegów.

Z całą pewnością warto poważnie podchodzić do odżywiania dzieci już od samego początku. Pamiętajmy, że nic na siłę. Nikogo nie powinno się do niczego zmuszać gdyż może się jedynie zrazić. Starałam się małemu proponować różne warzywa w ciekawy sposób, aby pokazać mu jakie są smaczne, nigdy nie wpychając na siłę. Jedyną rzeczą jaka stała się przymusem była zasada, że do ukończenia drugiego roku życia mały nie dostanie ani trochę czekolady. Włączyć musiała się cała rodzina. Dziecko nie poznało przez dwa lata smaku czekolady, jednak nikt również nie jadł jej przy nim. Jeśli już zdarzało nam się ją jeść to jedynie po położeniu malucha spać.

Marta